Myślę jak zacząć tą historię i chyba zacznę od mojego pierwszego związku. Miałem w tedy 15 lat i nie kręciły mnie dziewczyn. Pomyślałem w tedy, że coś ze mną nie tak, więc postanowiłem za wszelką cenę znaleźć sobie dziewczynę, z czym nie było problemu. Na angielskim zawsze siedziałem z Katie. Była śliczna. Miała długie kasztanowe włosy, które na końcach się kręciły. Niebieskie oczy, które zazwyczaj były wesołe, szczególnie gdy rozmawialiśmy. Była niska, choć teraz myślę, że to ja po prostu byłem za wysoki. Pewnego dnia usłyszałem głos Katie, a zaraz po nim cichutki szloch, Szybko pobiegłem za odgłosami i znalazłem skuloną w kącie dziewczynę. Zapytałem co się stało. Na początku nie chciała nic powiedzieć i próbowała ukryć łzy. Przytuliłem ją i obiecałem, że wszystko będzie dobrze, Na początku wtuliła się mocno we mnie, jakby chciała zapamiętać każdy minimetr mojego ciała, gdyby już nigdy nie mogła mnie przytulić, ale gdy usłyszała wypowiedziane przeze mnie słowa szybko się odsunęła i zaczęła kręcić głową w prawo i lewo, energicznie przy tym mówiąc jak mantrę:" nie, nie Harry nie, nie będzie..." Przytrzymałem jej głowę i spojrzałem w te piękne niebieskie, teraz zapłakane oczy. Zapytałem dlaczego. Wahała się przez chwilę, ale w końcu wydusiła jedno zdanie, które sprawiło, że mój mózg ze zdziwienia przestał na krótką chwilę działać. A brzmiało ono tak:" Bo mnie nie kochasz." To króciutkie zdanie wywarło na mnie takie wrażenie, że ja Harry Styles, największa gaduła na tym świecie nie potrafiłem wydusić nawet jednego najkrótszego zdania, Brunetka zauważyła to i znów zaczęła płakać, tylko teraz ze zdwojoną siłą. Chcąc zatrzymać jej łzy, chwyciłem jej twarz, a swoją przybliżałem. Gdy nasze czoła się stykały moje usta dotknęły jej miękkich ust o truskawko miętowym smaku. Na początku Katie była zdziwiona i nie mogła uwierzyć, szybko się jednak opamiętała i pozwoliła sobie cieszyć się tą krótką chwilą, która dla nas obojga trwała wiecznie. Każdy pocałunek oddawała starannie i powoli. Całowaliśmy się przez godzinę i miałem nadzieję, że cokolwiek poczuję, niestety stało się wręcz przeciwnie. Nie poczułem ani jednego, nawet najmniejszego motylka w moim brzuch. Pomyślałem w tedy, że przy pierwszym pocałunku tak ma być i postanowiłem się jeszcze łudzić, że jak będziemy razem to coś się we mnie obudzi, więc zapytałem ja czy nie chce być moją dziewczyną, Odpowiedziała od razu, bez chwili zawahania tym samym nie dając mi dokończyć pytania. Ta łąka była naszym miejscem. To tu zjedliśmy pierwszy piknik, tu była nasza pierwsza kłótnia czy też nasz pierwszy pocałunek i to tu ona jako pierwsza dowiedziała się o mojej orientacji seksualnej... Tak naprawę to dzięki Katie stałem się szczęśliwym gejem, który akceptuje to kim jest. Nasz związek trwał rok. W naszą pierwszą rocznicę doszliśmy do wniosku, że kontynuowanie tego nie ma sensu i lepiej zostać przyjaciółmi i było miło, i spokojnie dopóki nie dowiedzieliśmy się, że Katie ma złośliwego raka krwi w zaawansowanym stadium rozwoju. Przeszła wiele chemioterapii, a ja choć nie mogłem być tam z nią ciałem przeżyłem to razem z nią duchem a w tedy kiedy mogłem i ciałem. Po pierwszej dawce chemii zaczęły garściami wypadać jej włosy, Płakała codziennie a ja siedziałem z nią na naszej łące i nie próbowałem uspokajać jej, tak jak za pierwszym razem. Po prostu pozwalałem jej się wypłakać. Katie walczyła dzielnie przez 3 miesiące. Umarła na naszej łące wtulona we mnie z uśmiechem na ustach, Jej pogrzeb odbył się 2 tygodnie po jej śmierci. Przyszło dużo ludzi, szczególnie nasi znajomi ze szkoły i jej ze szpitala, Ma piękny grób, ale nie będę wam go opisywać. Raz w miesiącu przychodzę tam i przynoszę jej ulubione kwiaty- niebieskie margaretki,
Katie była spaniałą dziewczyną, nie chciałem jej skrzywdzić i mam nadzieję, że nigdy tego nie zrobiłem.
_________________________________________________________________________________
Hej :) Oto bardzo krótki rozdział pierwszy. Nie wiem jak wy, ale ja doszłam do wniosku, że nie powinnam pisać rozdziałów w makijażu bo kończę z wyglądem pandy,
23.03.2015
16.03.2015
Prolog
Młody i nieufny chłopak tworzy pancerz ochronny przed światem. Siedemnastoletni Harry Styles, uczeń West High School w Holmes Chapel. Zagubiony w obecnym świecie, w którym kochająca rodzina się rozpada. Matka trafia do więzienia za oszustwa pieniężne, ojciec umiera a Gemma odcina się od wszystkiego wyjeżdżając do Miami z narzeczonym. Nastolatka przygarniają przyjaciele Ann, którzy mają syna starszego o 4 lata od Harry'ego. Pierwsze spotkanie tej dwójki nie zapowiada przyjaznych stosunków, a co dopiero czegokolwiek przypominającego miłości.
_________________________________________________________________________________
Hej! Oto prolog nowego opowiadania. Troszkę krótki ale myślę, że dłuższy wszystko by zepsuł. Wiem, że opowiadanie miało być o czymś innym, ale nie przychodziły mi żadne pomysły na ciąg dalszy. Może kiedyś wrócę do tamtego opowiadania :) Mam już pierwszy rozdział i podejrzewam, że to opowiadanie będzie miało ok 20 rozdziałów + prolog. Do zobaczenia w pierwszym rozdziale.
Wasza Puuudi
_________________________________________________________________________________
Hej! Oto prolog nowego opowiadania. Troszkę krótki ale myślę, że dłuższy wszystko by zepsuł. Wiem, że opowiadanie miało być o czymś innym, ale nie przychodziły mi żadne pomysły na ciąg dalszy. Może kiedyś wrócę do tamtego opowiadania :) Mam już pierwszy rozdział i podejrzewam, że to opowiadanie będzie miało ok 20 rozdziałów + prolog. Do zobaczenia w pierwszym rozdziale.
Wasza Puuudi
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)